Po co komu BLOGOTOK?

Kolejne spotkanie blogerów w mieście scyzoryków za mną. W mieście, które na pozór nie daje perspektyw na lepsze jutro. W mieście, które zwą Civitas Kielcensis.

#blogotok #czas #start #blogger #targikielce

A post shared by Patrycja Majcher (@live4live.pl) on

Kielce, bo o stolicy świętokrzyskiego mowa, wpisują się już na stałe w kalendarz spotkań ludzi internetów. Blogerów, youtuberów czy instagramerów, którzy chcą szlifować swój warsztat. Tak, warsztat! Jak w każdym zawodzie tak i w tym świecie, należy mieć stosowne podstawy, szereg narzędzi, wiedzy oraz umiejętności do działania, tworzenia a przede wszystkim przetrwania i rozwoju. Każdy tworzy swoją wirtualną rzeczywistość na swój sposób, jednak to co nas wszystkich łączy to właśnie warsztat.

Warsztat

#6 edycja Blogotok uświadomiła mi po raz kolejny co tak naprawdę w blogowaniu sprawia mi przyjemność. Patrząc na ilość blogów, które codziennie zasypują wirtualną rzeczywistość, zastanawiam się czy jest tu miejsce dla mnie. Po co opisywać swoje życie, gdy można czytać i obserwować innych. Czy warto „sprzedawać” swoją prywatność dla paru lajków?! Te i inne przemyślenia towarzyszyły mi podczas i niedługo po konferencji. Dlatego też zadałam sobie i tak naprawę Tobie pytanie po co komu Blogotok?! Najpierw jednak wrócę do dnia 22.04.2017 próbując odtworzyć całą a raczej część konferencji w której mogłam uczestniczyć.

Bycie mamą nie jest proste i nie zawsze jest przyjemne. Nieprzespane noce, kolejne przebyte choroby dziecka czy po prostu brak swobody w momentach, których właśnie jej potrzebujesz. W moim przypadku sobota to właśnie swego rodzaju kumulacja. Ale każdy wie, że jak mama chce to potrafi się zorganizować.

Specjalista ds. logistyki

W dniu Blogotoku czyłam się niczym specjalista ds. Logistyki, będąc odpowiedzialna za organizację ( dojazd, parking, opieka nad Natalią), planowanie ( obiad ) i kontrolę pracy (czy obiad wyszedł z piekarnika i najważniejsze czy został zjedzony).  Ale ten kto mnie zna wie, że im więcej mam na głowie tym lepsza ze mnie organizatorka 🙂 Godz. 9:30 udało się dotrzeć na miejsce, gdzie jak to ja, nie drukując karty parkingowej, ale dzięki przychylności pana z ochrony wkroczyłam na teren Targów Kielce by móc czynnie uczestniczyć w długo wyczekiwanej konferencji (od razu dodam że wjazd na parking należał się każdemu uczestnikowi więc samowolki nie było). Rejestracja przebiegła sprawnie, udało mi się zapisać na warsztaty, które po raz pierwszy pojawiły się w pakiecie z konferencją. I teraz to co najprzyjemniejsze – spotkanie ze znajomymi. Od razu buzia mi się cieszy, gdy widzę przyjazne i znane mi twarze blogosfery. Twarze, z którymi wiążą się miłe wspomnienia, patrz SeeBloggers . Oczami wyobraźni widzę teraz Edytę, Magdę, Adama czy kocią mamę Karolinę, która swym uśmiechem witała gości – taka rola ambasadora Blogotoku. Większość z przybyłych gości, przebyła długą drogę by móc znów spotkać się, porozmawiać i zdobyć niezbędną wiedzę. Z tego co kojarzę uczestnicy byli m.in. z Lublina, Warszawy, Krakowa a nawet z Wielkiej Brytanii…. i właśnie teraz wpadłam na pomysł przygotowania mapy Polski (znów wykształcenie/zboczenie geograficzne się kłania) z zaznaczonymi na niej miejscowościami uczestników Blogotoku ( a może i nazwami bloga). Fajnie zobaczyć jak poszerza się zasięg Blogotoku.

Od razu wspomnę

czego brakuje mi w Blogotoku!?

Brakuje mi tego czego zawsze wymagam od tego typu wydarzeń czy konferencji. Brakuje mi Networkingu. Tak wiem, że przecież każdy może „na własną rękę” poznawać uczestników. Jednak podczas spotkań blogerów, brakuje mi zorganizowanego networkingu. Już wyjaśniam o co mi chodzi. Przywołam w tym miejscu inny kielecki event, który odbywa się cyklicznie a mianowicie Networkingus (I nie piszę tego dla tego że od drugiej edycji jestem również jego współporganizatorem) Jest to szkolenie podczas, którego główny nacisk jest kładziony na poszerzanie kontaktów. Poprzez zorganizowane konkursy i poniekąd zmuszenie uczestników do integracji w trakcie wykonywania zadań, poznajemy się wzajemnie. Poznajemy swoje zainteresowania, branże w której działamy. Dlaczego moim zdaniem taki zorganizowany networking byłby dobry na Blogotoku?! Patrząc na przekrój uczestników, a właściwie nie wiedząc kto będzie (chyba że jest się aktywnym na fb i sprawdza kto się wybiera) ciężko mi jest się odnaleźć. Tak , nawet mi jest ciężko a nie należę do nieśmiałych osób. Wchodząc na salę, w której oczekiwaliśmy na rozpoczęcie konferencji widziałam mnóstwo osób. Mnóstwo ciekawych postaci, które może znam z „internetów” jednak nie mam przypisanej twarzy do nazwy bloga. Ależ to brutalnie zabrzmiało. Jednak taka jest prawda. Nie każdy bloger publikując wpis, co chwila pokazuje swoją twarz (tak żeby czasem przechodząc ulicą obok nas nam nie umknęła) i nie każdy jest znany jak Tomek Tomczyk, Jakub Pasek czy Maciej Trojanowicz. Dlatego też piszę

Z czego nie jestem zadowolona?!

Jestem na maksa wkurzona, że nie byłam na tyle otwarta by poznać nowe osoby. Nie wiem czemu ale miałam opór by porozmawiać z „nieznajomymi”. Nie ukrywam że nie śledzę i nie siedzę godzinami czytając blogi. Od czasu do czasu przeglądam ciekawe tytuły i może dlatego też nie byłam zbyt aktywna. Postaram się to nadrobić ale mam prośbę: podaj adres swojego bloga a wpadnę i zostanę na dłużej na pewno. Tak już mam, że lepiej mi się czyta bloga osoby którą znam osobiście. I w tym momencie mogę przywołać nieobecną Anetę (nie) Zając – dlaczego i co się stało że Cię nie było 😦 Smuteczek

Są jednak rzeczy, które

Sprawiły mi przyjemność?!

Wysłuchałam ciekawe prelekcje o tym co jest ważne w blogowaniu. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa Kuby z Oczekujac.pl, czyli do blogowania niezbędne jest: zaangażowanie, świadomość, pasja oraz profesjonalizm. To wszystko wraz z niezbędnym sprzętem pozwolą nam na radość z blogowania, a także na zarabianie. Nie jest to najważniejsze, ale fajnie jak z pasji rodzi się zawód, z zawodu pełny portfel pozwalający na spełnianie marzeń oraz na inwestowanie we własny rozwój. Moim zdaniem właśnie

po to jest Blogotok

Po to bym mogła, a ty byś mógł realizować swoje pasje. Po to abym mogła dowiedzieć się czego tak naprawdę oczekuję blogując. Po to by poznać innych blogerów, którzy dzielą się ze mną tym co kochają. Nie ukrywajmy, przecież na Blogotok nie przychodzi nikt z przypadku. Przychodzą tu ludzie, którzy wierzą że dzięki samozaparciu mogą zdziałać wiele. Konferencje czy warsztaty pozwalają mi poznawać nowe narzędzia do pracy, pozwalają mi poszerzać swoje zainteresowanie marketingiem a przede wszystkim pozwalają się wyrwać z domu.

Dlatego też nie ukrywam, że na kolejny Blogotok również się zarejestruje. Będę więcej pisać i poznawać innych. Dorota, Kuba, Maciek, Ania i Diana dobra robota.

Organizacja

Mimo, że zdarzyło się kilka niedociągnięć tzn. zabrakło oznaczeń miejsca tak żeby szybko i sprawnie móc dojść na wydarzenie, czy oznaczeń gdzie odbywając się warsztaty. Kilkuminutowy poślizg z rozpoczęciem zdarza się najlepszym więc rozumiem że jest to sytuacja niezależna od organizatorów, jednak w czasie chwilowego przestoju można właśnie wykorzystać zabawy networkingowe np. Kto pierwszy poda nazwy 5 blogów spośród uczestników – i w tym momencie np wymienieni uczestnicy mogli by się pokazać szerszej publiczność ( wymyśliłam to właśnie w tej chwili). Czy nie miło by było gdyby mniejszy bądź większy bloger został wyczytany na forum, czasem chociaż taka nobilitacja wystarczy by poczuć się lepiej w szerszym gronie. Bo wydaje mi się że konferencje tego typu są po to by się poznawać. Po to by z większą przyjemnością poruszać się w wirtualnym świecie. W tej edycji brakło mi też płynnego prowadzenie konferencji. Nie zrozum mnie źle, bo ja również nie jestem dobrym mówcą. Chodzi mi o umiejętność porywania tłumów, zachęcania do uczestnictwa a przede wszystkim do tego by po raz kolejny powrócić. To są tylko niewielkie niedociągnięcia, jednak sama wiem jak organizacja bywa stresująca. Jak nawet najlepiej przygotowany człowiek może zapomnieć co miał do powiedzenia patrz Magiczny Składnik.

Brawo organizatorzy

za ogarnięcie konferencji, wybór miejsca i zaproszenie ciekawych prelegentów, za zorganizowanie warsztatów, a także imprez towarzyszących jak afterparty czy spacer po Kielcach. Podsumowując mogę dodać że będąc na Blogotoku miałam namiastkę SeeBloggers. Brawo.

Wracając do stwierdzenia na wstępnie, dodam że Kielce dają duże możliwości jeżeli tylko dobrze wykorzystasz to co masz w zasięgu ręki, a jeżeli tego nie ma to zrób coś – twórz, organizuj, działaj.

Do zobaczenia na kolejnej edycji.

PS. Wierny uczestnik czyli ja Patrycja pamięta że Blogotok organizowany został już w czterech lokalizacjach 🙂

A chyba zapominałam dodać, że nie byłam sama. Na Blogotoku miałam towarzysza.

18013439_1933079010245194_5606267579367686144_n(1)

 

Reklamy