Mamy mają mamy #dzieńmamy

Niby dzień jak co dzień, ale jednak taki wyjątkowy. Nie jestem już przecież zwyczajną kobietą, mam obok siedzie małego człowieka, którego nosiłam pod sercem. Jestem mamą. 

26 maj to dla wielu kobiet dzień niezwykły. Cieszymy się, że możemy pełnić swoją rolę społeczną i być niczym parasol ochronny dla swoich dzieci. Cieszymy się, gdy usłyszymy pierwsze słowo „mama”, gdy zobaczymy pierwsze kroki naszego maleństwa lub gdy mały przedszkolak wypowiada pierwsze wyuczone kwestie na przedstawieniu przedszkolnym. Jesteśmy dumne, że to jest MOJE dziecko.

Wychowanie, jak każda mama wie, jest trudne a nawet bardzo trudne. Nieprzespane noce, pobyty w szpitalu czy bunt malucha, to nieodłączny element macierzyństwa.

Moim zdaniem w dzisiejszych czasach w kwestii rodzicielstwa funkcjonuje już  dobry schemat rodziny. Kobieta nie jest już jedynym opiekunem, wychowawcą czy towarzyszem dziecka, do akcji coraz częściej wkraczają ojcowie czy np. tak jak w moim przypadku również partner. Bycie mamą i przy okazji szczęśliwą rozwódką nie jest łatwe ( o tym pewnie też kiedyś napiszę). Ale nikt nie mówił, że tak będzie. Z drugiej strony czy ja chce łatwego i zwyczajnego życia, pewnie nie.

W wychowaniu dziecka przyświeca mi zasada „szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko„. Dziecko nie potrzebuje kucharki czy sprzątaczki, potrzebuje mamy, która się z nim pobawi na placu zabaw, pojeździ wspólnie na rowerze, pogra w gry planszowe czy po prostu poogląda razem bajkę. Córka potrzebuje mieć przykład kobiety, która potrafi pogodzić obowiązki pracownika etatowego i rodzicielki. Przykład kobiety zadbanej, inwestującej w siebie i dobrze ubranej.

Nie raz pewnie zdarzyło Ci się mamo swojej córki, że podczas nakładania make-up-u córka przygląda się i zabiera szminkę, puder czy tusz do rzęs, żeby sama mogła się „wypięknić’. Podczas wybierania szpilek, córka pomaga Ci pewnie w wyborze tych odpowiednich, a później sama przymierza buciki i kroczy niczym księżniczka. Na pewno Ci się przytrafiło. Mi zdarza się to ciągle. Nie raz usłyszałam od Natalki, że jak już będzie duża to będzie pożyczać ode mnie buty.

Nie tylko o przebieranki chodzi.

Dziecko szczęśliwe jest, gdy mama pozwala mu na odrobinę samodzielności. Ja gotuję, Natala mi pomaga. Czasem chce być niczym „masterchef junior” i mówi „tak jest szefowo”.  Oczywiście przy gotowaniu czy sprzątaniu często są nerwu z naszej strony, bo gdy patrzysz jak dziecko rozsypuje mąkę po całej kuchni bądź sprząta tak, że robi jeszcze większy bałagan, ale co z tego. Pozwólmy i ja też będę pozwalać na ten „bałagan”, bo nie ma nic piękniejszego niż wspólne spędzanie czasu.

Ja dzieciństwo miałam trudne, mimo to moja mama robiła wszystko, żebym z rodzeństwem miała wszystko to czego potrzebowałam. Każdy z nas chce mieć miłe wspomnienia z dzieciństwa, chce przekazywać rodzinną tradycję kolejnym pokoleniom. Dlatego ja zawsze będę celebrowała święta czy urodziny tak jak robiła to moja mama.

 

13308342_1071520046242042_8025511642957343620_o.jpg

zdjęcie ze starych rodzinnych albumów „urodziny pewnie moje”

10259017_675678552492862_5249960205874419347_o

kilka kadrów z dzieciństwa

 

Trzy pokolenia na jednym zdjęciu oraz moja mama

Kadry z mojego macierzyństwa

331781_256235531103835_994764953_o

468246_351528891574498_2038697798_o

Downloads1

15259627_861853380622274_5306913978659941996_o

IMG_1452

Czy jestem idealną mamą?! Nie ma takich…

Wpis zapoczątkuje moją systematyczność w temacie cieszenia się z życia #życiejestpiękne

Spodobało ci się? Będzie mi miło jak udostępnisz.

Możesz też zaglądać częściej klikając Lubię to   images (2)

obserwując na Instagramie

images (1)

Reklamy