Słońce nad polskim morzem … to możliwe

Tegoroczne lato nie rozpieszcza. Już zapomnieliśmy jak wyglądają prawdzie wakacje, skąpane w słońcu, gdy beztrosko opalamy się na plaży. I nie chodzi tu o urlop w Grecji , w której chyba każdy w tym roku był (poza mną) ale o wakacje nad polskim morzem.

Wielokrotnie słyszałam w rozmowach przechodniów czy współpasażerów podróży, ze wybierają się nad polskie morze, ale są przygotowaniu na każdą ewentualność pogodową. Bo przecież polskie morze jak kobieta bardzo kapryśne.

Ja nad polskim morzem byłam dopiero trzy razy, a w tym dwa przy okazji SeeBloggers. Pierwszy raz to wyprawa studencka, a raczej objazdowe praktyki po Polsce. Cudownie wspominam te beztroskie czasy. Czasy spędzane w gronie miłośników przyrody, dobrej zabawy, a przede wszystkim w gronie bratnich dusz.

Polskie morze,

nie zachęca mnie do pływania. Powiem szczerze, że za każdym razem zanurzyłam choć stopy w morzu, ale nie byłam skłonna by popływać. Dla mnie morze to błękitna, wręcz lazurowa woda, która swym spokojem zachęca do zanurzenia się i do relaksu. Bo właśnie o to chodzi w pobycie nad wodą, morzem czy innym zbiornikiem wodnym, chodzi o relaks.

I tym razem nie popływałam, lecz mimo wszystko zakochałam się w tym spokoju, krzyczących mewach o wschodzie słońca i w wolności jakie daje ta nieograniczona przestrzeń. Ale wracając do słońca, wschodów i zachodów, muszę przyznać, że

mam szczęście.

Tylko 3 dni nad polskim morzem, a w tym co najmniej dwa skąpane w słońcu.  Gdynia przywitała nas bardzo sympatycznie, mimo początkowych problemów z noclegiem. Problemów, które przerodziły się w nagrodę. Kto z Was spędził dobrowolnie, na trzeźwo i dobrym towarzystwie poranek w Gdyni Orłowo? Pisząc poranek mam na myśli pobyt nad morzem od godz 3.00.

Zmęczeni po długiej podróży nie mogliśmy przecież iść spać, należy się przecież przywitać z naszym polskim morzem. Spacer po plaży w Orłowie, gdzie przyroda zachwyca o każdej porze. Szum morza, powoduje dreszcze, a śpiew mew napawa radością i optymizmem. Tak pięknie jest żyć i przeżywać życie. Zapominając o problemach, o nieżyczliwych ludziach, o codziennym stresie. Tylko 3 dni a mogę odetchnąć i zrelaksować się na maksa. Taka już jestem. Wystarczy mi choć chwila pobytu w innym miejscu, wśród innej scenerii i ludzi, a od razu się resetuje i nabieram wiatru w żagle. Pobyt nad morzem otworzył mi oczy na to co chce w życiu robić i z kim dzielić się życiem.

Zobaczcie sami jak pięknie przywitało mnie polskie morze. Nie warto narzekać, warto brać życie takie jakie jest. Przeznaczenie, warto w nie wierzyć.

Gdynia moimi oczami

 1

23

4

5

6

7

8

910

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26

30

27

28

1

23

 

5

6

7

8

9

10

4

Będąc w Gdyni nie sposób choć na chwilę zawitać do innym miast Trójmiasta. Dlatego też w drodze powrotnej do Kielc, zrobiliśmy przystanek w Sopocie.

Sopot naszymi kadrami

3

5

41

6

8

7

9

10

11

13

12

14

 

Podobało się ?!

Polub mnie na  images (2) oraz zapraszam do obserwacji na  images (1)  lub po prostu udostępnij dalej, będzie mi bardzo miło.

Reklamy